6 paź 2008
dzień 1 - byle do Warszawy
...o 16.15 rusza pociąg do Warszawy, a my na jego pokładzie. Po 4 zalednie godzinach osiągamy cel... później tylko dotrzeć do Milanówka i jesteśmy u znajomych, gdzie nocujemy i cierpliwie czekamy na jutrzejszy dzień pełen wrażeń (jakich niewątpliwie dostarcza lot). No, ale są przewodniki i muzyczka w uszach, więc czas jakoś leci. Byle się wyspać i zdążyć na lotnisko na czas...
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz