30 paź 2008

Luźne przemyślenia...


Koty wszędzie - święte krowy
Psy z poczuciem winy istnienia (poważnie)
Hello Sweety, Sindy, Je t'aime itd. itp.
Tatuaże na twarzach staruszek - mają niedopuścić złych duchów do ust i nosa
Ciasne, brudne, przepełnione suki
Krzyki na dworcu autobusowym - musisz się przyznać dokąd jedziesz...
Taxi za 2 zeta, jeśli jest taxometr
Naciągacze co krok
Kafelki, mozaiki - jak u rzeźnika, tylko bardziej kolorowo
Miętowa herbata i kawa - trunek tutejszych żuli
Król na każdej ścianie
Brak koszy na śmieci - bo czemu nie wyrzucić kubka po jogurcie przez okno autobusu (na dworcu)
Syf na kółkach - lokalny autobus
Znaki pionowe i poziome - a po co się do nich stosować
Światła dla pieszych - wystarczy, że są dla samochodów
Przejście przez ulice? Albo zdążysz albo nie!
Naleśniki na wagę
DJ Muezin, tylko 5 razy dziennie (od 4tej rano)
Coca-Cola tak tania jak woda, woda tak droga jak Coca-Cola
25 stopni w cieniu - tu już potrzebne są kozaki i puchowe kurtki
60 rodzajów soków
Łazienka = dziura, prysznic, umywalka - 3 w 1
Góry, lasy, pustkowia, morze, ocean, pustynia... tam jest wszystko!

















28 paź 2008

dzień 17 - Warszawa>DOM

3000 km - 4 h
300 km - 4 h

jednak o ile mniej stresu ;) pociąg do Katowic...

dzień 16 - Malaga>Warszawa

Powrót do Polski... ale się stęsknilismy :P jednak dobrze jest poczuć cywilizację...

Nocleg w Milanówku. Pozdrowienia dla Moniki i Grzeska!

dzień 15 - Malaga

słodka Malaga... ulga dla naszych dusz... i ciał.








dzień 14 - Szewszawan>Malaga

Do Malagi przez Wazzan, Tanger, Tarife i Algeciras...
Afiryka pożegnała nas burzą... widać było jej żal.


Port w Tarifie


Prom FRS

dzień 12,13 - Szewszawan


Niebieskie miasto...
Ot tak, wszystko niebieskie.





Nasz hotel 'Dar Antonia'


Mrokańska miętowa herbata - każdego postawi na nogi



Wazzan - przesiadka

dzień 11 - Volubilis


Ruiny rzymskiego miasta z II-III wieku. 22000 mieszkańców.